Paco Bezerra żyje z pisania sztuk teatralnych. Każdy człowiek teatru wie, jaki to sukces. Hiszpański dramatopisarz i aktor, urodzony w andaluzyjskiej prowincji Almería, ma dziś 43 lata. Jest najmłodszym laureatem prestiżowej nagrody „Premio Nacional de Literatura Dramática”, którą otrzymał w roku 2009 za sztukę Dentro de la tierra (We wnętrzu ziemi).

To senna, tajemnicza opowieść rozgrywająca się w jego rodzinnych stronach, o których mówi się, że są „Ogrodem Warzywnym Europy”. Skomplikowane stosunki ojca i jego trzech synów, praca na roli, ludowe zabobony, trudne położenie imigrantów oraz domniemana zbrodnia – wszystko to łączy się w sztuce, która sprawiła, że kariera Bezerry rozpoczęła się na dobre.

Plakat do spektaklu Dentro de la tierra
(We wnętrzu ziemi), wystawionego w Teatro Valle-Inclán w Madrycie przez Luisa Luque w roku 2017.

Dramaty Bezerry inscenizowano m.in. w Niemczech, Argentynie, Grecji, Meksyku, Anglii, Chinach oraz w Polsce. Na razie wystawiono w naszym kraju jedynie utwór El pequeño poni (2016). Sztuka została wydrukowana w „Dialogu” nr 1/2019 pt. Litlle Pony, w przekładzie Macieja Krysza i Michała Kurkowskiego. Bezerra ma już jednak w dorobku 11 tekstów, którym warto się bliżej przyjrzeć.

Plakat do spektaklu Teatru Wybrzeże, 2018.
Projekt plakatu: Maciej Hübner.
Katarzyna Kaźmierczak (Agata), Grzegorz Gzyl (Daniel). Little Pony, Teatr Wybrzeże, 2018.

Skupmy się tymczasem na Little Pony. Polska premiera odbyła się w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku (2018), wystawił ją Rudolf Zioło. Dwa lata później spektakl wszedł na afisz Teatru Powszechnego w Łodzi pod tytułem Jednorożec. Wyreżyserował go Adam Orzechowski, na co dzień dyrektor Teatru Wybrzeże. Zgaduję, że docenił znakomitą dramaturgię i temperaturę hiszpańskiego tekstu oraz pozytywny odbiór trójmiejskiej widowni. Premiera w Powszechnym była piętnastą produkcją Little Pony na świecie.

W wywiadzie z maja 2020 dla hiszpańskiego dziennika „El País” Paco Bezerra powiedział: Nigdy nie przeszło mi przez myśl, że moje sztuki mogą zostać wystawione poza naszymi granicami. Moją największą aspiracją i marzeniem było stać się ważnym autorem, ale w moim kraju.

Odwiedziłam łódzką scenę 30 października 2021 i pierwszą moją obserwacją był poziom skupienia widowni. Akcja sztuki toczy się głównie w słowach, więc taka reakcja była w zasadzie naturalna, ale wydaje mi się, że wynikała raczej z istotnego współcześnie tematu, jaki porusza Little Pony. Historia jest inspirowana realnymi zdarzeniami. Bezerra zadedykował ją wszystkim chłopcom i dziewczynkom będącym ofiarami wyzwisk i przemocy.

W roku 2016, gdy trwały przygotowania do wystawienia El pequeño poni w Teatro Cervantes w Alcalá de Henares w reżyserii Luisa Luque, Paco Bezerra powiedział dziennikarzowi „El Cultural”: Przemoc szkolna jest czymś, co głęboko naznaczyło moje życie i z czym musiałem uczyć się żyć przez lata. Odkąd zacząłem pisać sztuki teatralne, ten temat już tam był, czekając na mnie cierpliwie, towarzysząc mi i obserwując mnie, aż pewnego dnia przeczytałem wiadomość, która przeszyła mnie od stóp do głów i wszystko się zaczęło.

Chodzi o przypadek Grysona Bruce’a, 9-latka z Karoliny Północnej, który w 2014 roku doświadczał ataków słownych i fizycznych z powodu noszenia lunchowego plecaka z konikiem z serii „My Little Pony”. Podobny był przypadek Michaela Moronesa, 11-latka, który targnął się na własne życie z powodu przemocy i wyzwisk kolegów szkolnych wywołanych jego sympatią dla serialu o kucykach. Chłopiec znajdujący się od 2014 w stanie wegetatywnym zmarł 27 października 2021.

Gryson Bruce i jego plecak, 2014

Akcja sztuki w zarysie przedstawia się następująco: 10-latek idzie do szkoły z plecakiem w kucyki pony. Można powiedzieć, że jest to plecak „dziewczyński”. Szkolni koledzy Tomka nie mają bowiem na tyle rozwiniętego abstrakcyjnego myślenia, aby stwierdzić tak, jak jego ojciec: plecak to tylko kawałek kolorowego materiału. Chłopca dotyka więc tzw. bullying – znęcanie się, zastraszanie, zepchnięcie na margines szkolnej społeczności. Na plan pierwszy wysuwa się kwestia: co powinni zrobić jego rodzice?

Postawienie takiego dylematu to duży walor przedstawienia, bo ewidentnie jest to sprawa, o której widzowie mogą rozmawiać po wyjściu na ulicę. Dylemat tego rodzaju pod każdą szerokością geograficzną będzie aktualny. Przy tym pytanie: „Jak bym postąpił na miejscu rodziców Tomka?” nie jest ani łatwe, ani retoryczne. Trzeba na nie udzielić odpowiedzi, bo przyszłość dziecka nie może pozostać w zawieszeniu. Czy dążyć do tego, aby było ono niewidzialne w tłumie, ale bezpieczne, czy też pozwolić mu iść własną drogą, ryzykując eskalację szkolnej przemocy? Racje matki i ojca są dobrze wyważone, trudno jednoznacznie opowiedzieć się po stronie któregoś z nich.

Co jest normalne? Co wypada chłopcu, a co dziewczynce? We współczesnym świecie te kategorie przestają funkcjonować i Bezerra uchwycił to na gorąco. Trzy pokolenia wstecz odpowiedź byłaby oczywista, ale obecnie niemal zupełnie się rozmywa.

Na scenie oglądamy dwoje aktorów. W postacie matki i ojca wcielają się Monika Kępka i Artur Zawadzki. Grają bardzo naturalnie, zarówno w scenach czułości, jak i w sekwencjach kłótni. Z każdą sprzeczką Agata i Daniel oddalają się od siebie, tracą też kontakt z własnym dzieckiem, przestają je rozumieć. Narastający w domu konflikt ujawnia skrajnie odmienne światopoglądy małżonków i niezgodność charakterów.

Adam Orzechowski zrezygnował z uscenicznienia surrealistycznego aspektu sztuki Bezerry, zapisanego w didaskaliach. Wedle zawartych tam wizji dom robi się coraz większy i ciemniejszy, a wiszące na ścianie zdjęcie chłopca ożywa – na jego czole wyrasta róg. Sądzę jednak, że poprzestanie na dramacie realistycznym nie zubożyło wymowy oryginału, choć finał sztuki nie jest oczywisty.

Monika Kępka (Agata), Artur Zawadzki (Daniel). Fot. M. Zakrzewski. Jednorożec, Teatr Powszechny w Łodzi, 2020.

Na koniec ciekawostka. W momencie rozpoznania, i mowa tutaj o znanej z antycznych tragedii kategorii „anagnorisis”, Monika Kępka jako matka Tomka wydaje z siebie potężny krzyk. Na co otworzyła oczy, musi w tym miejscu pozostać tajemnicą, bo odebrałabym spektaklowi suspense, ale zaskoczyła mnie paralela tej sytuacji z identyczną reakcją aktora grającego w innym przedstawieniu. Oglądałam niedawno w madryckim Teatro Español nową wersję antycznego mitu przepisaną piórem Paco Bezerry pt. Edipo (A través de las llamas) / Edyp (Poprzez płomienie). Spektakl wyreżyserował wspomniany już Luis Luque, artysta bardzo ważny dla Bezerry. Zaczynali pracę w teatrze razem, obaj pochodzą z Andaluzji, mają na koncie dziewięć wspólnych produkcji. Edyp, czyli Alejo Sauras, krzyczał długo i przeraźliwie, gdy odkrył, że zła wróżba, która zdeterminowała jego życie i od której spełnienia próbował uciec, przerodziła się w prawdę.

Reżyser Luis Luque (po lewej) i autor tekstu Paco Bezerra (po prawej) z aktorami grającymi w spektaklu Edipo (A través de las llamas), Teatro Español, 2021. Pośrodku Alejo Sauras, odtwórca roli Edypa. Fot. Jesús Ugalde.

Paco Bezerra oparł dramaturgię Little Pony na kilku istotnych opozycjach: matka – ojciec, mniejszość – większość, szkoła – rodzice, dobro ogółu – sytuacja jednostki, bezwarunkowa miłość – bezinteresowna nienawiść. Dylematy moralne to jego specjalność. Podobnie, jak umiejętność wytwarzania napięcia rodem z filmów Lyncha czy Kubricka, których dorobek wraz z Luisem Luque cenią wysoko.

BIBLIOGRAFIA:

Strona internetowa przedstawienia „Dentro de la tierra”, Centro Dramático Nacional.

Custodio Pastor, Dilemas morales, „El Pais”, 16.05.2020.

„Dialog” nr 1/2019.

Javier López Rejas, Paco Bezerra: „El acoso escolar ha marcado mi vida”, „El Cultural”, 12.02.2016.

Ariana Aboulafia, Reaction Time: My Little Bullies, 20.03.2014.