To repair

Sztankiety ani drgnęły – powiedziała A., moja przyjaciółka i sąsiadka z widowni, perfekcyjnie obeznana z teatralną materią. Rzeczywiście, spektakl Petera Brooka i Mari-Helene Estienne zatytułowany „Więzień”, to opowieść statyczna i ascetyczna, ze scenografią wartości zakupów przedświątecznych statystycznego Polaka, jak sądzę. Niemniej ma moc.

The Prisoner. Théâtre des Bouffes du Nord. Fot. © Simon Annand
The Prisoner. Théâtre des Bouffes du Nord. Fot. © Simon Annand

Dlaczego nie umiałem powstrzymać nienawiści? Dlaczego nie okazałem szacunku? – pyta ojcobójca Mavuso. Aby naprawić („to repair”) swoją winę, a może przywrócić do równowagi cały świat, musi odbyć dobrowolną karę – siedzieć z twarzą zwróconą w stronę więzienia przez 20 lat. Będzie jednak więźniem bez strażnika.

Dodać trzeba, że Mavuso zamordował ojca, zastawszy go w objęciach z własną siostrą, w której sam był zakochany. Jak słusznie zauważa jeden z aktorów, w naszym kręgu kulturowym każdy z elementów tej układanki budzi zgorszenie, lecz nie tylko dlatego w tej historii rodem z tragedii antycznej odkupienie ma wysoką cenę. Główny bohater nie ma szans na podjęcie dobrej decyzji, która pozwoliłaby mu odzyskać dawne życie. Jeśli porzuci miejsce odosobnienia, czego mógłby zapragnąć jako młody mężczyzna w pełni sił, to jego sumienie pozostanie niespokojne. Jeśli wybierze pokutę, koczując pod gołym niebem i patrząc na więzienie, z którego obserwują go więźniowe, będzie uczestniczył w życiu swojej społeczności tylko w jeden sposób: siedząc otoczony nie więziennym murem, lecz świadomością swojej winy, jak żywy pomnik, który przypomina, że od zbrodni nie ma ucieczki.

The Prisoner. Théâtre des Bouffes du Nord. Fot. © Simon Annand
The Prisoner. Théâtre des Bouffes du Nord. Fot. © Simon Annand

Wykonawcy wchodzą, wypowiadają swoje kwestie prostą angielszczyzną wprost do widowni i znikają za kulisami. Oddziałują na siebie, ale w sposób bardzo umowny. Czujemy się trochę jak na próbie, na której reżyser poprosił aktorów o improwizację na zadany temat. Jednak słuchamy tej historii w skupieniu i z przyjemnością. Prostota nie od dziś jest cechą wielkich twórców, w tym Petera Brooka. Myślę, że zaproszenie przedstawienia z Theatre des Bouffes du Nord było jednym z najciekawszych wyborów repertuarowych podczas 39. Warszawskich Spotkań Teatralnych. Choć niecierpliwie czekam na dalszy rozwój wypadków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *